[Kacik absurdu im. Andrzeja Waligórskiego]


Docent BassetDwanaście prac Herkulesa MiziakaRycerzy Trzech
Piąty peronListy Pana MichałaPozostałe drobiazgi


   Docent Basset - 21.

   Wizytacja  gminy przez ministra Podnośnika spowodowała ogromny
rozkwit czynów społecznych, za które ów mąż stanu  był  resortowe
odpowiedzialny.
   I  tak, kolejarze miejscowego węzła wystawili w remizie sztukę
"Dwoje na huśtawce" w wykonaniu przetokowego Nagwizdały  i  Kaśki
Pyzdry, zatrudnionej od niedawna w charakterze konduktorki, a tak
sprytnie przez scenografa ucharakteryzowanej,  że  nikt  jej  nie
mógł  rozpoznać  aż  do momentu urwania się huśtawki i spadnięcia
wykonawczyni głową w dół, co - ponieważ  dla  artystycznego  luzu
była bez majtek - spowodowało natychmiastową jej identyfikację, a
tuż potem frenetyczną owację.
   Wyręczeni przez brać  kolejarską  aktorzy  zamknęli  teatr  na
cztery  spusty i zgłosili się do akcji cukrowniczej, dzięki czemu
załoga cukrowni mogła  zastąpić  kolejarzy,  zajętych  wspomnianą
wyżej  inscenizacją.  Zamknięcie  teatru  miało  i  ten dodatkowy
skutek, że zniknęła nagle zmora wysokich  dopłat  państwowych  do
każdego  widza, a nowy minister kultury, profesor Krawczuk zaczął
się łudzić nadzieją, iż pod jego klasycyzującym  wpływem  wracamy
do  czasów  starogreckich,  kiedy  to  teatr nie dopłacał do pub-
liczności, tylko publiczność do teatru, z tym  że  repertuar  był
wówczas jakby lepszy.
   Dyrektor szpitala, adiunkt Wygrzmocony, ze względu na  specja-
listyczny  charakter  swojej  placówki  nie mógł dopuścić do zbyt 
szeroko pojętej wymiany  usług,  poszedł  jednak  na  ograniczony
eksperyment, udając się wraz z  personelem  do  gminnej  lecznicy
weterynaryjnej,  której  bratnia  załoga  zajęła się w tym czasie
jego pacjentami. Chorzy nie zauważyli zresztą jakiejś  specjalnej
różnicy.  Nie  dziwili  się  nawet, że do badania są ustawiani na 
czworakach, klepani po zadach i zachęcani  okrzykami "nastąp się,
stara",  ponieważ  do  takiego  traktowania  przywykli od dawna w
kolejkach, urzędach, a nawet w rodzinnych domostwach.
   Minister Podnośnik promieniał, notował i głośno wyrażał  swoje
uznanie.
   -  Brawo,  towarzysze! - mówił swoim niezrównanym, administra-
cyjnym falsetem - gdyby tak wszyscy zastępowali jedni drugich, to
już dawno byłoby o wiele lepiej niż jest!
   - A jakby każdy robił swoje? - zapytał nieśmiało, podchmielony
zapewne, miejscowy przygłup Kwasimorda.
   - Robić swoje  to  nie  sztuka!  -  pisnął  Podnośnik.  -  Nie
pójdziemy na łatwiznę!
   -  Nie pójdziemy, tak nam dopomóż Bóg! - zakrzyknął zgrupowany
wokół niego aktyw.
   - A wy, Kwasimorda, co? - zapytał przygłupa  naczelnik  gminy,
Sylwester Balanga. - Niby o paszport się staracie, a jednocześnie
defetyzujecie dyskusję? To jak to jest?
   - A co to ma jedno do drugiego? - udawał idiotę przygłup, jak-
by nie wiedział, że ma.
   -  Dajcie  mu ten paszport - machnął ręką wiceminister - niech
jedzie!
   - Ale on chce tam zostać! - wyjaśnił szeptem naczelnik.
   - To niech zostaje. Nie czytaliście w prasie,  że  za  granicą
pozostaje  nielegalnie  sama swołocz? Co kto ucieknie, to okazuje
się, że albo malwersant, albo szpieg, albo dewiant  seksualny.  W
ten sposób w kraju gromadzi się najlepszy element, a równocześnie
pompując na Zachód szumowiny, rozkładamy go moralnie.
   - To źle - zmartwił się naczelnik - bo on chce uciec do  Rumu-
nii.
   -  To  jakiś kretyn! - skwitował dyskusję Podnośnik i ruszył w
dalszy obchód,  poprzedzony  przez  banderię  chłopską,  sierotki
sypiące  kwiaty, sześciu trębaczy i dwóch najtęższych kulturystów
z LZS-u, dźwigających ogromny, przygotowywany pracowicie  od  pół
roku napis "Witamy Niezapowiedzianą Wizytę".
   Jednocześnie  zabrzmiały  okrzyki  z  budowy  osiedla  pod pa-
tronatem ZSMP i dzwony z budowy  kościoła  pod  patronatem  Matki
Boskiej.
   Jedna z tych budów była zdecydowanie bardziej zaawansowana niż
druga.

Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak

<< Poprzedni odcinek | Następny odcinek>>

[ Autor ] | [ Liryka ] | [ Proza ] | [ Dźwięk ] | [ Słowo ] | [ Obraz ] | [ Podziękowania ]

[ Początek ]